Porzucenie jako zawiniona przyczyna

Wspólne pożycie należy do podstawowych obowiązków małżeńskich. Samowolne, definitywne opuszczenie małżonka bez usprawiedliwionej przyczyny, zwłaszcza połączone z zerwaniem kontaktu i zaprzestaniem łożenia na rodzinę, orzecznictwo od dawna kwalifikuje jako zawinioną przyczynę rozkładu pożycia.

Kiedy odejście nie obciąża

Inaczej ocenia się wyprowadzkę będącą reakcją na przemoc, groźby, nadużywanie alkoholu, zdradę czy poniżanie. Kto opuszcza dom, chroniąc siebie lub dzieci, nie narusza obowiązków małżeńskich; przyczyną rozkładu jest wtedy zachowanie, przed którym uciekał. Podobnie ocenia się wyjazd uzgodniony (np. zarobkowy) i sytuacje, w których to drugi małżonek uniemożliwił wspólne zamieszkanie.

O co pytają sądy

Trzy kwestie wracają w tych sprawach stale: co poprzedzało wyprowadzkę (chronologia konfliktu), czy odchodzący próbował ratować małżeństwo albo proponował warunki powrotu, oraz jak zachowywał się po odejściu wobec dzieci i finansów rodziny. Wyprowadzka "na chwilę", która bez słowa zamienia się w nowe życie, oceniana jest surowiej niż jasno zakomunikowane odejście po latach udokumentowanych krzywd.

Praktyka dowodowa

Warto zabezpieczyć: korespondencję z okresu odejścia, świadków sytuacji domowej sprzed wyprowadzki, dowody łożenia (lub niełożenia) na rodzinę, dokumentację interwencji, jeśli była. Sama data wyprowadzki bywa też punktem odniesienia dla ustalenia, kiedy rozkład stał się zupełny i trwały.

Przepisy

Art. 23 k.r.o. (obowiązek wspólnego pożycia, wierności i wzajemnej pomocy), art. 27 k.r.o. (zaspokajanie potrzeb rodziny), art. 56 i 57 k.r.o.

Kiedy odejście nie jest porzuceniem

Prawo nie każe trwać w krzywdzie. Wyprowadzka będąca ucieczką przed przemocą, poniżaniem czy nadużywaniem alkoholu nie jest zawinionym porzuceniem; przyczyną rozpadu pozostaje wtedy zachowanie, przed którym małżonek uciekł. Podobnie ocenia się odejście, które nastąpiło już po zupełnym rozkładzie pożycia: skoro więzi ustały wcześniej, późniejsza wyprowadzka jest skutkiem, nie przyczyną. Zawinione porzucenie to opuszczenie rodziny bez usprawiedliwionego powodu, z zerwaniem więzi i obowiązków, na przykład wyprowadzka do nowego partnera z dnia na dzień czy pozostawienie rodziny bez środków. Jak zwykle w sprawach o winę, rozstrzyga chronologia i przyczyna, nie sama fizyczna nieobecność.

Skutki finansowe porzucenia

Porzucenie uznane za wyłączną winę otwiera porzuconemu małżonkowi drogę do alimentów na łagodniejszych zasadach: wystarczy istotne pogorszenie sytuacji materialnej wskutek rozwodu, bez konieczności wykazywania niedostatku (art. 60 § 2 KRO). W czasie trwania sprawy można żądać zabezpieczenia potrzeb rodziny, by nie czekać na wyrok bez środków. Jeżeli porzucenie łączy się z wyjazdem za granicę, dochodzą kwestie doręczeń i realnych możliwości zarobkowych wyjeżdżającego, które sąd ocenia niezależnie od deklarowanych dochodów; prawdziwe historie tego typu zebraliśmy w kompendium o porzuceniu i wyjeździe za granicę, a procedurę opisujemy w tekście o rozwodzie z małżonkiem za granicą.

Porzucenie a władza rodzicielska

Rodzic, który porzucił rodzinę i latami nie interesował się dzieckiem, musi liczyć się nie tylko z winą za rozkład, ale i z ograniczeniem władzy rodzicielskiej, a w skrajnych wypadkach jej pozbawieniem. Sąd rozwodowy ocenia realny udział w życiu dziecka, nie deklaracje składane na rozprawie. Dokumentuj więc także tę sferę: brak kontaktów, pominięte urodziny, ignorowane wywiadówki.

Przykład: wyprowadzka z domu w oczach sądu

Najlepiej pokazać różnicę na dwóch podobnych z pozoru sytuacjach, które sąd oceni zupełnie inaczej. W pierwszej mąż z dnia na dzień pakuje rzeczy i wyprowadza się do nowej partnerki, zostawiając żonę i dzieci bez uprzedzenia i bez porozumienia. Nie ma tu żadnej obiektywnej przyczyny po stronie małżonka; po prostu odchodzi, bo znalazł kogoś innego. Takie odejście sąd potraktuje jako porzucenie, czyli zawinione zerwanie wspólnego pożycia, i może z tego tytułu przypisać winę. W drugiej sytuacji żona zabiera dzieci i wyprowadza się z domu, ale robi to dlatego, że mąż był wobec niej agresywny, a dalsze wspólne mieszkanie zagrażało jej bezpieczeństwu. Tu mamy do czynienia z uzasadnioną ucieczką, a nie porzuceniem: opuszczenie domu jest reakcją na naganne zachowanie drugiej strony, więc nie obciąża winą tego, kto się wyprowadził, lecz raczej tego, kto do wyprowadzki doprowadził. Widać z tego, że dla sądu nie liczy się sam fakt opuszczenia domu, lecz jego przyczyna i okoliczności. Wyprowadzka pod przymusem sytuacji, dla ochrony siebie albo dzieci, to co innego niż wyprowadzka będąca porzuceniem rodziny dla własnej wygody.

Między tymi biegunami mieści się wiele sytuacji pośrednich, w których ocena bywa trudniejsza: wyprowadzka po długim okresie narastających konfliktów, opuszczenie domu za cichym przyzwoleniem drugiej strony, czy rozstanie, w którym trudno wskazać jednego winnego. Dlatego w sprawach o porzucenie kluczowe są dowody pokazujące, dlaczego doszło do wyprowadzki: czy poprzedziły ją naganne zachowania drugiej strony, czy próby porozumienia, czy było to działanie nagłe i jednostronne. Samo stwierdzenie „opuścił nas" albo „wyprowadziła się" nie przesądza jeszcze o winie; przesądza dopiero to, co za tym stało. O tym, jak w ogóle rozkłada się ciężar wykazywania winy, piszemy w tekście o rozwodzie z winą czy bez winy, a o granicy między winą jednej a obu stron w artykule o rozwodzie z winy obu stron.

Porzucenie a wybór: czy w ogóle orzekać o winie

Nawet gdy jedno z małżonków wyraźnie porzuciło rodzinę, druga strona nie musi domagać się orzekania o winie. To ważna, praktyczna decyzja. Można żądać rozwodu z winy tego, kto odszedł, ale można też, mimo poczucia krzywdy, zdecydować się na rozwód bez orzekania o winie, jeśli oboje małżonkowie zgodnie o to wniosą. Dlaczego ktoś porzucony miałby rezygnować z wykazywania winy? Powodów bywa kilka: chęć szybszego zakończenia sprawy, ochrona dzieci przed przeciąganiem konfliktu, uniknięcie rozgrzebywania bolesnych szczegółów na sali, czasem po prostu potrzeba spokoju. Rozwód bez orzekania o winie jest zwykle szybszy, bo sąd nie musi prowadzić żmudnego postępowania dowodowego co do tego, kto zawinił. Trzeba jednak pamiętać o skutku finansowym: rezygnacja z wykazania wyłącznej winy drugiej strony zmienia zasady, na jakich można później żądać alimentów na siebie. Dlatego decyzję, czy walczyć o winę za porzucenie, warto podejmować nie pod wpływem emocji, lecz po rozważeniu, co jest dla Ciebie ważniejsze: szybki spokój czy zabezpieczenie na przyszłość. O konsekwencjach tego wyboru piszemy w tekście o alimentach na byłego małżonka.

Praktyka poznańskiego sądu w sprawach rozwodowych

O wyniku sprawy decydują przepisy, ale na jej przebieg wpływa także praktyka konkretnego sądu. Sąd Okręgowy w Poznaniu ma utrwalone zwyczaje dotyczące organizacji rozpraw, posiedzeń zdalnych i postępowania dowodowego. Dlatego przed podjęciem decyzji procesowych warto skonsultować się z pełnomocnikiem, który stale występuje przed sądem w Poznaniu; może nim być adwokat lub radca prawny.

Najczęstsze pytania

Kliknij pytanie, aby rozwinąć odpowiedź.

Wyprowadziłam się z powodu awantur małżonka. Czy to obciąży mnie winą?

Odejście będące ucieczką przed nagannym zachowaniem drugiej strony nie jest traktowane jako zawinione porzucenie.

Mąż wyjechał za granicę do pracy i nie wrócił. Porzucenie?

Zależy od ustaleń: wyjazd uzgodniony nie jest porzuceniem, ale zerwanie kontaktu i zaprzestanie łożenia na rodzinę już tak.

Czy porzucenie wystarczy do rozwodu z wyłącznej winy?

Może wystarczyć, jeżeli było przyczyną rozkładu, a drugiemu małżonkowi nie da się przypisać żadnego zawinionego wkładu.

Uciekłam z dziećmi od agresywnego małżonka. Czy to porzucenie z mojej winy?

Nie. Ucieczka przed przemocą nie jest zawinionym porzuceniem; przyczyną rozpadu jest zachowanie, przed którym uciekłaś.

Mąż wyjechał i nie łoży na rodzinę. Co mogę zrobić już teraz?

W sprawie rozwodowej można żądać zabezpieczenia potrzeb rodziny na czas procesu, a po wyroku alimentów; przy wyłącznej winie małżonka wystarczy istotne pogorszenie Twojej sytuacji.

Czy wyprowadzka z domu zawsze jest porzuceniem?

Nie. Liczy się przyczyna. Odejście bez uzasadnienia, dla własnej wygody czy do nowego partnera, sąd może uznać za zawinione porzucenie. Wyprowadzka będąca ucieczką przed przemocą albo reakcją na naganne zachowanie drugiej strony nie obciąża winą tego, kto odszedł.

Jak wykazać, że wyprowadzka była uzasadniona?

Dowodami pokazującymi przyczynę odejścia: naganne zachowania drugiej strony, wcześniejsze konflikty, zagrożenie bezpieczeństwa, próby porozumienia. Sam fakt opuszczenia domu nie przesądza o winie; przesądza to, co do niego doprowadziło.